SENSACJA W „DIE ROSENHEIM-COPS”! Główny komisarz podejrzany o morderstwo? Dowody w komendzie są niepodważalne!
Fani kultowego bawarskiego serialu kryminalnego „Die Rosenheim-Cops” muszę przygotować się na prawdziwy wstrząs w nadchodzący poniedziałek. Ostatnie wydarzenia na komendzie policji w Rosenheim doprowadziły sytuację do punktu wrzenia. Po tym, jak w malowniczej rekreacyjnej okolicy nad jeziorem Chiemsee znaleziono ciało znanego lokalnego dewelopera, śledztwo przybiera szokujący obrót. Wszystkie poszlaki, odciski palców oraz utajnione bilingi telefoniczne wskazują na jednego z kluczowych śledczych! Mamy przedpremierowe szczegóły, które mrożą krew w żyłach!
Co wydarzyło się dotychczas? Przypomnienie dramatycznych faktów
Aby w pełni zrozumieć ogrom tragedii i demaskacji, która rozegra się w poniedziałkowym odcinku, musimy cofnąć się do wydarzeń z końcówki ubiegłego tygodnia. Spokojne zazwyczaj miasteczko Rosenheim stało się areną brutalnej walki o wpływy finansowe. Zamożny biznesmen Anton Bachleitner, który od miesięcy planował kontrowersyjną budowę ekskluzywnego kompleksu hotelowego na terenach chronionych, został znaleziony martwy w swoim prywatnym domku myśliwskim. Śmierć nastąpiła w wyniku uderzenia ciężkim, mosiężnym przedmiotem w tył głowy. Na miejscu zbrodni nie odnaleziono śladów włamania, co od razu zasugerowało śledczym, że ofiara znała swojego mordercę i wpuściła go do środka z własnej woli. Gdy sekretarka komendy, niezastąpiona Miriam Stockl, rozpoczęła rutynowe sprawdzanie oświadczeń majątkowych i powiązań towarzyskich ofiary, natrafiła na ślad, który wprawił ją w absolutna osłupienie.
Szok na komendzie. Prawda mrozi krew w żyłach
Najnowszy odcinek rozpocznie się od niezwykle napiętej sceny w gabinecie szefa komendy. Anton Stadler oraz Sven Hansen, którzy dotychczas stanowili niezłomny duet śledczy, stają przed najtrudniejszym zadaniem w swojej karierze. Technicy kryminalistyczni kończą analizę śladów DNA zabezpieczonych na narzędziu zbrodni. Wynik jest jednoznaczny i nie pozostawia żadnych wątpliwości: na mosiężnej figurce znajdują się materiały genetyczne należące do jednego z funkcjonariuszy policji! Co więcej, w sejfie zamordowanego Bachleitnera odnaleziono tajną umowę opiewającą na gigantyczną kwotę stu tysięcy euro, podpisaną nazwiskiem śledczego. W korytarzach komendy zapada mroźna cisza. Miriam Stockl ze łzami w oczach wypowiada swoje słynne zdanie, tym razem jednak głos drży jej z przerażenia: „Bitte melden Sie mich nicht… to nie może być prawda!”.
Dramatyczne przesłuchanie i ucieczka przed aresztowaniem
Główny zwrot akcji nastąpi w drugiej połowie odcinka, gdy do akcji wkracza Wydział Wewnętrzny z Monachium. Podejrzany komisarz stanowczo odpiera zarzuty, twierdząc, że został perfidnie wrobiony przez mordercę, który wykorzystał jego niedawne spotkanie z Bachleitnerem w sprawie lokalnego klubu strzeleckiego. Nikt jednak nie chce słuchać jego wyjaśnień – dowody materialne są zbyt przytłaczające. Widzowie będą świadkami dramatycznej sekwencji, w której oskarżony śledczy decyduje się na akt desperacji: wykorzystuje chwilową uwagę kontrolerów z Monachium i wymyka się z budynku komendy tylnym wyjściem! Zaczyna się obława na szeroką skalę na terenie całej Górnej Bawarii. Czy komisarz zdoła oczyścić swoje imię z zarzutów, zanim zostanie osadzony w areszcie śledczym? Ten poniedziałkowy cliffhanger przejdzie do historii serialu!
